Foto. Flickr

Ceny ropy na amerykańskiej giełdzie paliw spadają z 5-tygodniowego maksimum. Na rynkach są obawy, że zbyt wczesne uruchamianie gospodarek i rozluźnianie obostrzeń doprowadzi do wzrostu zachorowań na koronawirusa i zakłóci ożywienie popytu na paliwa – informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 25,63 USD, po zniżce ceny o 0,58 proc.

Ropa Brent w dostawach na lipiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 29,53 USD za baryłkę, niżej o 1,50 proc.

W niektórych miejscach na świecie łagodzi się ograniczenia związane z epidemią koronawirusa, co daje nadzieję, że zużycie paliw na świecie wzrośnie, gdy ludzie zaczną ponownie podróżować.

Większe zapotrzebowanie na paliwa widać już m.in. w USA, Chinach i Indiach.

W USA 23 stany otwierają swoje lokalne gospodarki, a to stanowi ok. 40 proc. krajowego zapotrzebowania na benzynę – poinformował sekretarz energii USA Dan Brouillette.

Tymczasem dyrektor amerykańskiego Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych Anthony Fauci ostrzegł we wtorek przed “poważnymi konsekwencjami” zbyt szybkiego otwierania gospodarki przez stany w USA.

Fauci za realne zagrożenie uznał to, że otwieranie gospodarki spowoduje wzrost liczby zakażeń.

“Jeśli niektóre regiony przedwcześnie otworzą się, to obawiam się, że odnotujemy wzrosty w (przypadkach zakażeń), które mogą stać się ogniskami” – stwierdził.

Fauci podkreślił, że nawet w Stanach, które otwierają się w “rozważnym tempie”, prawdopodobnie dalej odnotowywane będą nowe przypadki zakażeń.

Również w Chinach powrót do normalnego funkcjonowania gospodarki ma już “pierwsze niepowodzenia”.

Po okresie systematycznych spadków dobowej liczby zakażeń w Chinach wskaźnik ten znowu od kilku dni rośnie. W środę Narodowa Komisja Zdrowia poinformowała o siedmiu zakażeniach, z czego sześć przypada na miasto Jilin w północno-wschodniej części kraju.

Złe wieści docierają także z miasta Wuhan, pierwotnego ogniska pandemii, gdzie w weekend wykryto pierwsze skupisko infekcji od ponad miesiąca. W sobotę i niedzielę w Wuhanie potwierdzono łącznie sześć, a całym kraju łącznie 31 nowych przypadków Covid-19.

“Aby ropa mogła teraz zyskać na sile, musimy mieć solidne dowody na to, że popyt pojawia się ponownie w gospodarkach, które zaczynają się znów otwierać” – mówi o sytuacji na rynku paliw Jeffrey Halley, starszy analityk rynku dla regionu Azji i Pacyfiku w Oanda.

Tymczasem Amerykański Instytut Paliw API podał, że zapasy ropy w Chishing, amerykańskim hubie składowania WTI spadły w ub. tygodniu o 2,26 mln baryłek. Jeśli dane te w środę potwierdzi oficjalny raport Departamentu Energii USA (DoE), byłby to pierwszy spadek zapasów ropy w Cushing od końca lutego.

Na zakończenie poprzedniej sesji WTI w Nowym Jorku zdrożała o 6,8 proc., a Brent na ICE zyskała 1,2 proc..

Źródło: PAP