Częściowe wyhamowanie, gwałtownego w ostatnich latach rozwoju sił morskich, może być wynikiem nie tylko rosnących kosztów produkcji jednostek pływających, lecz również napotykania barier technologicznych. Okresowe spowolnienie może być okazją do rozwoju potrzebnych technologii, oraz do opracowania planów nowych  wzorów uzbrojenia i wyposażenia.

Rozwój Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (People’s Liberation Army Navy – PLAN) w ostatnich latach był imponujący i doprowadził ją do pozycji drugich największych sił morskich świata. Jeśli mowa o liczbie dużych i średnich okrętów bojowych i jednostek pomocniczych, to PLAN przewyższa nawet US Navy, posiadając więcej okrętów bojowych i więcej jednostek pomocniczych. Oczywiście ciągle chińskie okręty ustępują pod względem możliwości bojowych najnowszym jednostkom amerykańskim, jednak porównanie nowych chińskich jednostek eskortowych z tworzącymi większość sił amerykańskich jednostkami nie pochodzącymi ostatnich lat, nie musi wypadać tak niekorzystnie dla liczniejszych „chińczyków”. Wyrazem nowej jakości sprzętu chińskiej produkcji, są coraz częstsze transakcje eksportowe, gdzie często zostawiają w pobitym polu konstrukcje zachodnie. Ekspansja na rynki zbrojeniowe jest wynikiem obniżenia kosztów seryjnie produkowanych okrętów i standaryzacji elementów wyposażenia i uzbrojenia. W tym miejscu warto przypomnieć że w ostatnich 10 latach Chiny wprowadziły do linii m.in.:

  • około 10 okrętów podwodnych o napędzie jądrowym (SSBN i SSN);
  • około 15 konwencjonalnych okrętów podwodnych (część z napędem niezależnym od powietrza – AIP);
  • lotniskowiec ( 2 w budowie);
  • 6 dużych desantowców dokujących;
  • 6 dużych okrętów desantowych (LST);
  • 16 dużych niszczycieli (7 dalszych w budowie);
  • 29 fregat;
  • 42 korwety;
  • 10 dużych zaopatrzeniowców floty.

W latach 2014-18 flotę chińską zasiliły jednostki pływające o łącznej wyporności 678 000 ton. Pomimo tak dużego wysiłku, flota chińska z racji braku dużych i licznych grup lotniskowcowych, dużo słabszego lotnictwa pokładowego i bazowego, niższej jakości okrętów podwodnych, niezadowalającej liczby dużych, oceanicznych jednostek wsparcia, oraz braku odpowiednich baz zamorskich nie jest w stanie dogonić US Navy i zająć miejsca pierwszej siły morskiej świata. Przeszkodą w tworzeniu silnej floty oceanicznej są rosnące koszty, coraz nowocześniejszych okrętów najnowszych generacji. Ta cena wynika poniekąd z chęci dogonienia amerykańskich wzorców w zakresie używanych technologii, a najnowsze technologie kosztują… Chiny nie są też w stanie przerzucić, wzorem Amerykanów, części kosztów powstawania najnowszego uzbrojenia na zasobnych sojuszników, z racji ich realnego braku. Produkty chińskie trafiają bowiem do odbiorców chcących skorzystać z niskiej seryjnej ceny, a nie współfinansować rozwój nowoczesnych technologii. Chiny same też są uzależnione częściowo od transferu wybranych technologii z Rosji lub innych krajów byłego Związku Sowieckiego, np. w zakresie silników lotniczych, technologii rakietowych, nośników uzbrojenia. W produktach chińskich widać wyraźny wpływ myśli technicznej Rosji, Białorusi, Ukrainy ale też Francji czy Izraela. Widać też efekty, „nielicencyjnych zapożyczeń” z rozwiązań amerykańskich, tak jak oczywiste są amerykańskie inspiracje chińskich koncepcji okrętów nowych klas. Można jednak założyć, że droga naśladowania wymyślonych już rozwiązań, jest tańsza niż potrzebne obecnie rozwijanie samodzielnych produktów, mogących konkurować z zachodnimi.

Dodatkowym kosztem rozwoju Chińskiej Marynarki Wojennej są próby ustanowienia baz morskich w zaprzyjaźnionych państwach bądź na wysepkach, rafach i skałach często leżących w spornych rejonach Azji. Budowa bazy marynarki wojennej w Dżibuti, głębokowodnego portu w pakistańskim Gwadar, rozbudowa baz i posterunków na spornych akwenach Morza Południowochińskiego (baza na Woody Island i posterunki na rafach Duncan, Tree, Lincoln, Money i Triton w Archipelagu Paracelskim, bazy na rafach Fiery Cross, Subi, Mischief i Gaven oraz posterunki na rafach, Johnson’a, Cuarteron, Hughes na Wyspach Spratly, zajęcie zarzadznych przez Filipiny raf Scarborough Shoal, zgłoszone pretensje do podwodnego atolu Macclesfield Bank), żądania zwrotu japońskich wysp Senkaku, oraz ciągle niezakończony proces ustalania granic stref wyłączności ekonomicznej z większością państw regionu, powodują konieczność utrzymywania licznych sił i częste demonstracje obecności w rozległym regionie. Powodują też wzrost napięć i powszechne oskarżenia o „chiński imperializm” co skutkuje pogorszeniem wielu relacji politycznych i handlowych.

W powyższej sytuacji oficjalne chińskie stanowisko mówiące o niewielkim wpływie wojny handlowej z USA, na rozwój sił zbrojnych, mogą być nie do końca zgodne z prawdą. Nieoficjalnie wiadomo, że od floty chińskiej oczekuje się ponoć redukcji kosztów jej rozwoju. Obecne szacunki oceniające koszt budowy lotniskowca i jego grupy lotniczej na 50 mld renminbi (CN¥ – yuan) tj. ok. 7,2 mld USD, zmuszają do ostrożnego traktowania deklarowanych przez Chiny planów utrzymywania 4 lotniskowcowych grup bojowych w przyszłości (w tym 3 operacyjnych).. Również dlatego, że np. koszty najważniejszego z nowych eskortowców oceanicznych, niszczycieli typu 055/Renhai są dwukrotnie wyższe od ceny poprzedzającego je typu 052D i wynoszą około 6 mld CN¥ tj. ok. 900 mln USD. Co więcej koszty eksploatacyjne lotniskowcowej grupy bojowej, składającej się z kilku eskortowców i okrętów podwodnych oraz jednostek zaopatrzeniowych, są gigantyczne i nieporównywalne z dotychczasowymi wydatkami chińskiej floty. Do tego dochodzą również niemałe koszty remontów, napraw, infrastruktury stoczniowej i bazowej. Ponadto będąca w użyciu praktyka „lustrzanego rozwoju” – w stosunku do US Navy – floty zakłada opracowane własnych odpowiedników śmigłowcowców desantowych (LHA) zdolnych do użycia samolotów pionowego startu i lądowania. Rozwój chińskich LHA typu 075, oraz opracowanie analogów dla F-35B pociągnie za sobą kolejne gigantyczne wydatki. Do tego należy doliczyć koszt opracowania nowego samolotu pokładowego dla wykorzystujących katapulty pokładowe, budowanych obecnie lotniskowców typu 002. Chińczycy są bowiem świadomi ograniczeń lotnictwa pokładowego i lotniskowców opartych o sowieckiej idee okrętów wykorzystujących rampy startowe, takich jak okręty projektu 11435. Proces ten może potrwać około 10-20 lat. Ciągle też chińskie okręty posiadają stosunkowo małe zasięgi działania, wynikające z niższych parametrów systemów napędowych i większych gabarytów systemów uzbrojenia i wyposażenia. Fakt ten w połączeniu z mała dostępną liczbą zaopatrzeniowców oceanicznych znacznie ogranicza możliwości floty w działaniach oceanicznych, pozwalając jej tylko na spełnianie roli mocarstwa regionalnego. Innym obszarem w którym Chińczycy muszą ciągle nadrabiać zaległości, jest poziom wyszkolenia załóg i organizacja dowodzenie dużymi zespołami floty.

Kolejnym wyzwaniem stojącym przed Chinami jest organizacja silnego korpusu piechoty morskiej. Plany dotyczą sformowania 6 nowych brygad piechoty co ma spowodować posiadanie 8 takich związków taktycznych o liczebności około 40000 żołnierzy. Dotychczas utworzono już 4 z planowanych brygad. Co ciekawe proces ich tworzenia oparto na przeformowaniu jednostek desantowych sił lądowych i to pozwoliło na stosunkowo szybkie ich sformowanie. Ta praktyka jest zgodna z deklarowanym przez rząd zmniejszeniem liczebności armii i zwiększania odpowiedzialności floty za obronę wybrzeża (lecz też za prowadzenie ofensywnych działań desantowych). Możliwe jest też, że uznano że pełnomorskie operacje tego rodzaju powinny być wykonywane siłami jednej formacji (jak to jest znane z wojny na Pacyfiku w wykonaniu Japonii i USA), tym bardziej że obecnie flota dysponuje już stosunkowo silnym i nowoczesnym sprzętem desantowym (np. typ 071).

Powyższe cele, wymagające znacznych nakładów finansowych. Nasycenie floty stosunkowo nowoczesnymi okrętami, oraz zwiększający się udział kosztów eksploatacyjnych, większej niż kiedykolwiek liczby jednostek, w połączeniu z koniecznością przeniesienia rywalizacji z liczebności na jakość posiadanych sił, powinny spowodować w najbliższych latach zahamowanie lawinowego wprowadzania do linii nowych okrętów eskortowych. W to miejsce nastąpi zapewne opracowanie i wcielanie jednostek specjalizowanych w operacjach lotniczych, desantowych i wsparcia oraz wzmożone wycofywanie starych nieprzystających do realiów okrętów tak jak ma to miejsce z niszczycielami typu Luda, fregatami typu Janghu czy ścigaczami typu 037.

Podpis: tw