Foto. Gazprom

Po rosyjskim wyroku w sprawie Nawalnego, kanclerz Niemiec pozostaje tylko wypowiedzieć tych kilka słów: “Nie mogę popierać gazociągu Nord Stream 2”. Na pierwszy rzut oka to niewiele. Niemniej efekt byłby ogromny – pisze w dzienniku “Frankfurter Allgemeine Zeitung” Konrad Schuller.

Publicysta podkreśla: “Po pierwsze, wprowadziłoby to niektórych europejskich partnerów w stan gotowości. Większość z nich, zwłaszcza Polska i Francja, albo zawsze była przeciwko Nord Stream 2, albo przynajmniej od czasu ataków Władimira Putina na Nawalnego. Do tej pory jednak nie byli w stanie nic zrobić. Sankcje UE, które mogłyby ostatecznie lub czasowo zatrzymać rosyjski rurociąg na Morzu Bałtyckim, zawsze były możliwe. Niemniej jednak nikt na poważnie nie domagał się ich przyjęcia na posiedzeniu Rady Europejskiej. Przecież wszyscy wiedzieli, że Merkel skorzysta z weta”.

Ale gdy tylko kanclerz Niemiec powie, że nie popiera tej linii, będzie jasne: weta nie będzie. “Merkel nie musiałaby wtedy robić nic więcej. Jeśli Polska, na przykład, umieściłaby sankcje w porządku obrad, musiałaby tylko wstrzymać się od głosu” – pisze Schuller.

Ale nie tylko “abstrakcyjne wartości UE zostałyby wzmocnione” przez takie słowa – uważa Konrad Schuller – ale także “jej rzeczywista spójność”. “Gazociąg Putina ma na celu ominięcie Ukrainy jako kraju tranzytowego. Kiedy rurociąg będzie gotowy, prezydent może wznowić zamrożoną wojnę przeciwko temu krajowi bez obawy o zakłócenia w zachodnim eksporcie. Dla państw NATO na wschodzie byłby to nowy wymiar rosyjskiego zagrożenia. Dlatego też zawsze postrzegali przyzwolenie Merkel (…) jako lekceważenie ich podstawowych interesów (…) Jedno słowo wyjaśniające może to zmienić”.

Ułatwiłoby to również rozpoczęcie od nowa współpracy z Ameryką, pisze publicysta. “Tam Nord Stream 2 jest postrzegany jako zagrożenie, a prezydent Biden ogłosił twardsze stanowisko wobec Rosji w przemówieniu inauguracyjnym w czwartek. Niektórzy ludzie w Niemczech mają teraz nadzieję uspokoić Waszyngton, obiecując, że jeśli Rosja w którymś momencie zachowa się źle, rurociąg może zostać zablokowany. To nie jest przekonujące (…) Jeśli wycofanie węgla ma się udać, gaz musi skądś pochodzić. Dlatego też Nord Stream 2 będzie miał duże znaczenie dla relacji Niemiec z Ameryką, nawet pod rządami Bidena. Jeśli kanclerz teraz przetnie węzeł, nowy początek będzie łatwiejszy”.

“Z kolei z Putinem można było wtedy mówić prostym językiem. Gdyby jego projekt Morza Bałtyckiego był zagrożony, nawet prezydent Rosji mógłby zrozumieć, że nie może być bezkarny w kwestii ataku na Ukrainę, ukrytej interwencji wojskowej w Libii, a teraz prześladowania Nawalnego z naruszeniem prawa międzynarodowego” – pisze FAZ – “Putin miałby wtedy powód, by szukać równowagi. Może na przykład zastanawiać się, czy nadszedł już czas, aby faktycznie wycofać swoje nieregularne wojska ze wschodniej Ukrainy”.

Źródło: PAP