Tak ogromnych elektrowni wiatrowych nie ma jeszcze na rynku. Największe, zapowiedziane dotąd morskie wiatraki, o mocy 12 MW, amerykański producent General Electric ma wprowadzić dopiero za kilka lat. Niemcy przygotowują się już jednak do wdrażania na rynek jeszcze większych turbin, które mają być testowane w niemieckiej części Morza Bałtyckiego. Nie jest wykluczone, że później takie wiatraki znajdą komercyjne zastosowanie m.in. w projektach realizowanych w polskiej części Bałtyku, pisze portal gramwzielone.pl.

Niemiecki parlament pod koniec ubiegłego tygodnia zatwierdził regulacje zmieniające zasady budowania i przyłączania do sieci morskich elektrowni wiatrowych w projektach mających testowy charakter.

Niemcy wydzielili dla takich wiatraków specjalną strefę, która ma się znajdować na Morzu Bałtyckim, w odległości 10 km od ich wybrzeża i w której będzie miejsce na postawienie 10-12 turbin o jednostkowych mocach nawet 13-15 MW.

Dla porównania obecnie największe, zainstalowane dotąd komercyjnie morskie wiatraki posiadają moc niemal 9 MW, a w planach producentów jest wprowadzenie na rynek większych turbin, ale na razie jeszcze nie o tak dużej mocy.

Może Cię zainteresować:

Baltic Eagle: kolejne turbiny MHI Vestas wkrótce staną na Morzu Bałtyckim

Baltic Eagle: kolejne turbiny MHI Vestas wkrótce staną na Morzu Bałtyckim

Tak ogromnych elektrowni wiatrowych nie ma jeszcze na rynku. Największe, zapowiedziane dotąd morskie wiatraki, o mocy 12 MW, amerykański producent General Electric ma wprowadzić dopiero za kilka lat. Niemcy przygotowują się już jednak do wdrażania na rynek jeszcze większych turbin, które mają być testowane w niemieckiej części Morza Bałtyckiego. Czytaj dalej

Największą turbinę, o mocy 12 MW, ma wprowadzić na rynek offshore amerykański producent General Electric, ale dopiero około roku 2021. Model GE Heliade-X ma produkować średnio o 45 proc. więcej energii niż obecnie dostępne, największe turbiny wiatrowe, dostarczając w skali roku około 67 GWh energii elektrycznej i pracując przy średnim współczynniku wykorzystania mocy aż 67 proc. – takie wartości GE przyjmuje dla „typowej” lokalizacji na morskie wiatraki w niemieckiej części Morza Północnego.

Do wdrożenia na rynek jeszcze większych turbin już przygotowują się Niemcy, którzy w tym celu przyjęli prawo umożliwiające wydzielenie w ich części Morza Bałtyckiego strefy, w której mają być w przyszłości testowane wiatraki o mocach nawet 13-15 MW.

Wybrano „typową” lokalizację. Elektrownie wiatrowe mają stanąć 10 km od brzegu, na głębokościach około 20 metrów, Będzie je można serwisować z portu w Rostocku.

Uruchomienie strefy zaplanowano na rok 2023. To czas, kiedy realne wydaje się pojawienie się na rynku pierwszych turbin o tak dużych mocach.

Może Cię zainteresować:

Siemens Gamesa Renewable Energy zbuduje farmę wiatrową na… sztucznym jeziorze

Siemens Gamesa Renewable Energy zbuduje farmę wiatrową na… sztucznym jeziorze

Tak ogromnych elektrowni wiatrowych nie ma jeszcze na rynku. Największe, zapowiedziane dotąd morskie wiatraki, o mocy 12 MW, amerykański producent General Electric ma wprowadzić dopiero za kilka lat. Niemcy przygotowują się już jednak do wdrażania na rynek jeszcze większych turbin, które mają być testowane w niemieckiej części Morza Bałtyckiego. Czytaj dalej

Wcześniej odpowiednie zmiany w swoich planach zagospodarowania przestrzennego wprowadził land Meklemburgii-Pomorza Przedniego, uwzględniając w nich strefę przeznaczoną pod testy morskich wiatraków, którą teraz zatwierdziły władze federalne.

Podobną strefę przeznaczoną do testów morskich wiatraków utworzyły już wcześniej władze Szkocji.

W ulokowanej na Morzu Północnym, 3 km od wybrzeży regionu Aberdeenshire, strefie European Offshore Wind Deployment Centre (EOWDC) szwedzki Vattenfall uruchomił farmę wiatrową składającą się z 9 elektrowni wiatrowych MHI Vestas V164 o jednostkowej mocy 8,4 MW, a także z dwóch turbin o mocy 8,8 MW – obecnie największych na świecie zainstalowanych dotąd turbin wiatrowych, które oddają energię do sieci elektroenergetycznej.

Producent MHI Vestas przyjmuje już zamówienia na turbiny o mocy 9,5 MW i rozpoczyna prace nad modelem 10 MW. Pierwsze dostawy turbin V164-10.0MW na powstające na morzu farmy wiatrowe mają nastąpić począwszy od roku 2021.

Obecnie zainstalowane na Bałtyku największe turbiny osiągają dużo mniejszą moc.

Ostatnio uruchomiona na Morzu Bałtyckim farma wiatrowa Wikinger, zlokalizowana około 35 kilometrów od niemieckiej wyspy Rugia, składa się z 70 turbin Adwen AD 5-135 o jednostkowej mocy 5 MW.

Może Cię zainteresować:

Shell wysłał pierwszy ładunek skroplonego gazu z potężnej jednostki Prelude FLNG

Shell wysłał pierwszy ładunek skroplonego gazu z potężnej jednostki Prelude FLNG

Tak ogromnych elektrowni wiatrowych nie ma jeszcze na rynku. Największe, zapowiedziane dotąd morskie wiatraki, o mocy 12 MW, amerykański producent General Electric ma wprowadzić dopiero za kilka lat. Niemcy przygotowują się już jednak do wdrażania na rynek jeszcze większych turbin, które mają być testowane w niemieckiej części Morza Bałtyckiego. Czytaj dalej

Z kolei inna, uruchomiona na przełomie 2018 i 19 r. bałtycka farma wiatrowa Arkona składa się z 60 elektrowni wiatrowych Siemens Gamesa o jednostkowej mocy 6 MW.

Większe turbiny na Bałtyku to jednak tylko kwestia czasu i budowy farm wiatrowych, dla których zabezpieczono gwarancje sprzedaży energii w ostatnich duńskich czy niemieckich aukcjach.

Realizowana przez Vattenfall w duńskiej części Morza Bałtyckiego farma wiatrowa Kriegers Flak ma się składać z turbin Siemens Gamesa o jednostkowej mocy około 8 MW.

Jeszcze większą moc mogą osiągnąć wiatraki, które staną w polskiej części Morza Bałtyckiego. Polska Grupa Energetyczna w swoich inwestycjach w offshore na Bałtyku rozważa wykorzystanie turbin o jednostkowych mocach kilkunastu MW.

Jednak póki co postawienie pierwszych wiatraków w naszej części Morza Bałtyckiego wydaje się realne dopiero w połowie przyszłej dekady.

Źródło: gramwzielone.pl.