Portal Stoczniowy w trosce o przyszłość MW postanowił  zwrócić się z pytaniami do kandydatów na  urząd Prezydenta RP, dotyczącymi przyszłości tego rodzaju sił zbrojnych.

Pytania przesłano  kandydatom takim jak:

Andrzej Duda,

Szymon Hołownia,

Małgorzata Kidawa-Błońska,

Władysław Kosiniak-Kamysz,

Robert Biedroń,

Krzysztof Bosak,

Mirosław Piotrowski,

Otrzymane dotychczas odpowiedzi publikujemy na łamach Portalu.

Stanowisko kandydata Roberta Biedronia.

Czy ma Pan świadomość bezprecedensowej wyrwy w naszym narodowym
systemie bezpieczeństwa morskiego ze względu na całkowitą degradację
Marynarki Wojennej jaka nastąpiła w ostatnich latach?

Niezwykle smutne jest to, że nasze państwo, które wraz z odzyskaniem niepodległości w  1918r. wielkim wysiłkiem wybudowało miasto, port handlowy i wojenny w Gdyni, Stocznię Marynarki Wojennej, Stocznię Gdynia oraz flotę handlową i Marynarkę Wojenną, z których jako Polacy jesteśmy tak dumni, dzisiaj odwraca się od morza i problematyki morskiej. Dziś dopuszczamy do likwidacji większości potencjału polskiego przemysłu stoczniowego, po wcześniejszej deprecjacji i likwidacji znacznego potencjału polskiej floty handlowej i rybackiej.

Marynarka Wojenna w porównaniu do innych rodzajów Sił Zbrojnych znajduje się w najgorszej sytuacji technicznej. Ma najniższy wskaźnik procentowy nowoczesnego sprzętu. Średni wiek okrętów znacznie przekracza 30 lat, sięga nawet 40 lat.

Od przeszło dwóch dekad kolejne rządy konsekwentnie nie przeznaczają na modernizację Marynarki Wojennej adekwatnych środków finansowych, pozwalających przynajmniej w minimalnym stopniu realizować program utrzymania sił okrętowych polskiej Marynarki Wojennej. Żywym dowodem takiego postępowania jest trwająca 18 lat budowa ORP Ślązaka, która rozpoczęła się w 2001r. na bazie prototypu wielozadaniowej korwety Gawrona, a zakończyła w marcu 2019 r. oddaniem okrętu jako patrolowca. Przy takim podejściu decydentów, państwa, to koniec marzeń o polskich korwetach typu Gawron na Bałtyku, które planowano pozyskać w programie okrętów obrony wybrzeża Miecznik. Mimo szerokiego zakresu modernizacji opisywanego w kolejnych edycjach Planu Modernizacji Technicznej za każdym razem projekty „morskie” są odsuwane w czasie, a odpowiedzialność za podjęcie tych koniecznych decyzji przerzucana na następną kadencję.

Niezwykle zadziwiającym jest, że w „Strategii Bezpieczeństwa Narodowego” z 2014 r. o morzu i o Marynarce Wojennej praktycznie nie ma ani słowa. Dopiero w 2017r. ogłoszono Strategiczną  Koncepcję Bezpieczeństwa Morskiego, w której znalazł się postulat oparcia Marynarki Wojennej o fregaty wielozadaniowe. Tymczasem wciąż aktualny program modernizacji technicznej MW ich nie przewiduje. Z tych niezrealizowanych planów modernizacji technicznej wobec MW i nowej Strategicznej Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego ogłoszonej przez BBN wyłania się kompletny chaos decyzyjny jej dotyczący. W tych trudnych uwarunkowaniach konieczne jest zdecydowane działanie ratujące nasze siły morskie, gwarantujące nam bezpieczeństwo i budujące wiarygodność współpracy sojuszniczej  ale to wymaga ponadpartyjnej zgody narodowej i decyzji o kształcie najlepszych rozwiązań.

Jaki Pana zdaniem procent budżetu na Programy Modernizacji Technicznej SZ RP powinien być przeznaczany na odbudowę Marynarki Wojennej?

W obecnej sytuacji trudno jest dokładnie określić procent budżetu Programu Modernizacji Technicznej SZ RP (PMT SZ) na odbudowę Marynarki Wojennej, bez precyzyjnych decyzji o przedmiocie zakupów i jego ilości, stosownie do przyjętych wariantów dostępności tego sprzętu i jego cen. Pewnym jest, że trzeba zrobić coś szybko, żeby uratować ciągłość istnienia unikatowych kadr, których odtworzenie będzie bardzo trudne. Zapewne w pierwszym okresie niestety potrzebne będą większe inwestycje. Można opcjonalnie też rozważać zakup jednostek używanych jako rozwiązanie „pomostowe” zanim stać nas będzie na sprzęt nowy. Dobrze byłoby wejść w międzynarodowe programy budowy w ramach Unii Europejskiej. Warto brać przykład z innych krajów europejskich, które wspólnie budują okręty, zapewniając przy tym  udział krajowego przemysłu stoczniowego. Rozważenie tego wszystkiego będzie warunkowało ile będzie trzeba na to środków i wówczas można ocenić jaki to procent PMT SZ.

Być może, że wiarygodne i wystarczające są wyliczenia wynikające z analizy obecnych wydatków na modernizacje techniczną Sił Zbrojnych RP szacujące, że  zagwarantowanie stałego poziomu 10% tych środków na Marynarkę Wojenną w perspektywie 15-letniej pozwoliłoby odbudować potencjał morskiego rodzaju sił zbrojnych i wrócić Polsce do aktywnego uczestnictwa w międzynarodowej polityce morskiej, zabezpieczając nasze narodowe interesy bezpieczeństwa i znacząco wzmacniając naszą pozycję w NATO i UE.

30 procent wymiany handlowej transportowana jest morzem. Jaki jest
zatem Pana pomysł na zapewnienie bezpieczeństwa tymże transportom w czasie pokoju, kryzysu lub wojny?

Jako państwo leżące nad Bałtykiem mamy interesy morskie, rozwijamy gospodarkę morską i staje się to coraz ważniejsze. Oczywistym jest, że skoro znaczna część naszego eksportu i importu odbywa się drogą morską, zwiększa się wydajność Naftoportu w Gdańsku i rozbudowie ulega Gazoport w Świnoujściu, skoro próbujemy rozwijać przemysł stoczniowy, budowany jest gazociąg Baltic Pipe, planuje się budowę farm wiatrowych na Bałtyku, rośnie uzależnienie Polski od morskich form pozyskiwania źródeł energii, to wiąże się z potrzebą odpowiedniej ich ochrony przed wszelkimi formami agresywnych i nielegalnych działań innych państw oraz aktorów pozapaństwowych. Nasze liczne interesy na Bałtyku i te wynikające z działalności związanej z morzem musi zabezpieczyć w czasie pokoju, kryzysu i wojny profesjonalnie przygotowana Marynarka Wojenna.

Siły morskie to jeden z podstawowych filarów struktur bezpieczeństwa każdego państwa morskiego, rozumiany przede wszystkim jako instrument skutecznej realizacji jego polityki obronnej i zagranicznej, w tym egzekwowania narodowych praw wynikających z dostępu do morza. Z tego powodu państwa te mają obowiązek dbania o sprawność tych sił, przy czym należy pamiętać, że floty wojenne są nie tylko jednym ze składników tych sił, ale jedynym orężem państwa uprawnionym do działań na akwenach oddalonych od własnych granic. Floty wojenne pełnią zatem trzy podstawowe funkcje: militarne, policyjne i dyplomatyczne. Dla ich skutecznego wypełniania, niezbędne są nie tylko duże nakłady na utrzymanie floty, ale także duża elastyczność i szybka reakcja na zmiany w środowisku bezpieczeństwa morskiego, któremu państwo zamierza przeciwdziałać lub zwalczać.

Zadania Marynarki Wojennej wiążą się głównie z zapewnieniem bezpieczeństwa polskich interesów na morzu oraz z naszym wkładem w bezpieczeństwo Europy w ramach NATO, UE i innych porozumień międzynarodowych. Chodzi tutaj o konieczność działań zarówno narodowych, jak i sojuszniczych, przede wszystkim w zakresie osłony morskich szlaków komunikacyjnych, zwłaszcza tych, którymi transportowane są surowce strategiczne i towary, monitoringu bezpieczeństwa żeglugi, operacji pokojowych, zwalczania terroryzmu oraz wczesnego wykrywania symptomów zagrożeń od strony morza. Inaczej mówiąc MW operuje na akwenach morskich na rzecz systemu obrony państwa jak i jego bezpieczeństwa gospodarczego. Poprzez ciągłe szkolenie utrzymuje gotowość do reagowania wobec zagrożeń mogących wystąpić na wodach terytorialnych, wyłącznej strefy ekonomicznej, czy wszędzie tam, gdzie poruszają się jednostki transportu morskiego.

Marynarka Wojenna jest także kluczową częścią krajowego systemu ratowania życia na morzu SAR. Bez Marynarki Wojennej nie byłoby polskich map morskich, czy innych pomocy nawigacyjnych, które opracowuje Biuro Hydrograficzne MW. Siły Marynarki Wojennej pomagają także w ciągłym monitoringu ekologicznym wód Bałtyku oraz wspierają akcje usuwania skutków klęsk żywiołowych. Specjalistyczne okręty, nurkowie-minerzy oraz saperzy unieszkodliwiają niebezpieczne obiekty zalegające od II wojny światowej na dnie Bałtyku oraz w strefie brzegowej. MW prowadzi także akcje saperskie na akwenach śródlądowych, niejednokrotnie z dala od wybrzeża.

Zadaniem Marynarki Wojennej jest nie tylko obrona naszego wybrzeża, ale także przeciwdziałanie niekonwencjonalnym zagrożeniom, np. wprowadzenia blokady morskiej dostaw strategicznych surowców energetycznych przez wrogie nam państwo. Obecnie brakuje  okrętów zdolnych do wykonywania operacji przeciw blokadowych na akwenach oddalonych od własnych baz. Marynarka RP nie dysponuje też odpowiednimi systemami walki na obecnie eksploatowanych jednostkach liniowych. Eksperci zauważają zresztą, że potencjał sił morskich nie powinien być rozpatrywany wyłącznie z przybrzeżnej perspektywy półzamkniętego, szelfowego Morza Bałtyckiego.

III Rzeczpospolita mierzy się od trzech dekad z wyzwaniem stworzenia strategii odpowiedniego wykorzystania szerokiego dostępu do morza (prawie 450 km granicy morskie, prawie 800 km linii brzegowej) przyznanego nam po II Wojnie Światowej. Stwarza on ogromne szanse rozwoju gospodarczego (m.in. handel międzynarodowy, energetyka, rybołówstwo, przemysł stoczniowy), ale także nakłada na nasz kraj szereg obowiązków prawnomiędzynarodowych, politycznych i wizerunkowych. Głównym narzędziem wykonywania wymienionych wyżej obowiązków są odpowiednio skonfigurowane i przygotowane siły morskie, których kluczowym elementem jest marynarka wojenna. Niestety mimo realizacji pewnych niewielkich projektów modernizacyjnych (Kormoran II, Holownik, ORP Ślązak) sytuacja w zakresie sił okrętowych polskiej Marynarki Wojennej jest dramatyczna i pogorszy się dodatkowo w ciągu kilku najbliższych lat.

Czy może Pan wskazać co jest przyczyną bezprecedensowego upadku MW RP
oraz związanych z tym groźnych zaniedbań w dziedzinie bezpieczeństwa
naszego kraju?

Mimo ponad tysiącletniej tradycji trwania państwa polskiego i posiadania jako naturalnej północnej granicy  naszego terytorium przez większość czasu w sposób zróżnicowany co do statusu, długości i lokalizacji – wybrzeża Bałtyku, państwo nie prowadziło żadnej przemyślanej i długofalowej polityki morskiej.

Zagadnienia MW traktowane są w sposób skrajnie uproszczony. Brakuje pogłębionych refleksji dotyczących wykorzystania pełnego spektrum możliwości i zdolności floty, rozpatrywanej w kontekstach morskiego wymiaru bezpieczeństwa narodowego (bezpieczeństwa morskiego państwa) – w odniesieniu do nadrzędnych interesów w przestrzeniach ochrony uniwersalnych wartości demokratycznych, budowania siły politycznej i militarnej, aktywności gospodarczej oraz sfer naukowo-badawczej i prawnej. Poszukuje się odpowiedzi na pytanie jaka ma być flota, ignorując dwa inne o kardynalnym znaczeniu: czemu ona ma służyć i w jaki sposób.

Marynarka Wojenna RP była zaniedbywana przez ostatnie kilkanaście lat przez każdy dotychczasowy rząd.

Potencjał, którym dysponuje obecnie MW RP, nie jest adekwatny do zagrożeń, wyzwań i szans generowanych przez środowisko bezpieczeństwa morskiego RP, stawianych jej zadań oraz akwenów, na których mają być one realizowane.

Do przyczyn upadku MW i zaniedbań w dziedzinie bezpieczeństwa naszego kraju należy wiele czynników począwszy od braku polityki morskiej, strategii rozwoju dla floty, spójnej koncepcji rozwoju sił morskich, poprzez ścierające się koncepcje różnych ośrodków władzy i zmieniające się diametralnie decyzje rządzących, po upadek naszego przemysłu stoczniowego i permanentny brak środków finansowych.

Marynarka Wojenna od lat jest marginalizowana, nie tylko w zakresie priorytetów modernizacyjnych czy finansowania (np. środki przeznaczane na MW RP są mniejsze niż na dużo mniej liczebne siły specjalne, które nie dysponują tak złożonymi platformami, jakimi są okręty), ale również w najważniejszych dokumentach z dziedziny bezpieczeństwa i obrony .

Jak traktować brak tematyki morskiej i Marynarki Wojennej w „Strategii Bezpieczeństwa Narodowego” z 2014 r. jak nie zaniedbanie?

Jak odbierać ogłoszoną przez BBN w 2017r. Strategiczną  Koncepcję Bezpieczeństwa Morskiego, w której znalazł się postulat oparcia Marynarki Wojennej o fregaty wielozadaniowe, gdy tymczasem wciąż aktualny program modernizacji technicznej MW ich nie przewiduje? Z tych sprzecznych wizji i planów wyłania się kompletny chaos decyzyjny dotyczący Marynarki Wojennej.  Faktem jest to, że w obozie władzy ścierają się różne koncepcje rozwoju Marynarki Wojennej. I nie ma pewności, która w dłuższej perspektywie będzie realizowana.

Czy poparłby Pan ideę powołania Narodowego Planu odbudowy MW RP,
polegającego na zapisaniu w ustawie obowiązku przeznaczania corocznie na
modernizację MW RP kwoty np. 2,2 mld PLN (co odpowiada wartości
procentowej PKB równej 0,1%) umożliwiających w perspektywie 10 lat
wyposażenie Marynarki Wojennej w niezbędne okręty, takie jak np. fregaty
rakietowe i okręty podwodne, oraz śmigłowce i samoloty (śmigłowce
pokładowe i morskie samoloty patrolowe) a będącej poza budżetem MON (tak
jak to miało miejsce w przypadku zakupu samolotów F-16)?

Sama idea powołania Narodowego Planu Odbudowy MW RP na wzór zakupu samolotów F-16 polegająca na zapisaniu w ustawie obowiązku przeznaczania corocznie pewnej kwoty umożliwiającej w perspektywie 10 lat  wyposażenia Marynarki Wojennej w niezbędne okręty i samoloty ( śmigłowce pokładowe i morskie samoloty patrolowe) a będącej poza budżetem MON jest słuszna. Jest to dobre rozwiązanie zmierzające do odbudowy sił morskich, ale  trudno jest określać dzisiaj z góry bez rzetelnych analiz konkretne kwoty przeznaczane w tej perspektywie rocznie. Po dokładnej identyfikacji i ocenie potrzeb należy je szacunkowo wycenić planując zakupy wyposażenia w perspektywie dekady.

Niektórzy eksperci szacują, że kwota 2,2 mld zł corocznie to kropla w morzu i absolutnie nie wystarczy do zakupu fregat, okrętów podwodnych, samolotów czy śmigłowców it

Czy poprze Pan jak najszybsze odtworzenie Dowództwa Marynarki Wojennej jako samodzielnego rodzaju sił zbrojnych?

Jeśli zmieni się struktura dowodzenia całego wojska i zostaną odtworzone  poszczególne dowództwa: Dowództwo Wojsk Lądowych, Dowództwo Sił Powietrznych czy Wojsk Lotniczych, Dowództwo Marynarki Wojennej to poprę takie działania. Wprowadzane zmiany muszą być spójne, nie mogą zachwiać całym systemem.

Ze względu na swoją specyfikę organy odpowiedzialne za przygotowanie sił MW, jak i dowodzenie działaniami własnymi powinny być zgrupowane w ramach Dowództwa Marynarki Wojennej z siedzibą w istniejących obiektach w Gdyni.

Autor: Robert Biedroń