Sytuacja na Morzu Południowochińskim według filipińskiego prezydenta Marcosa 

W środę, na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, prezydent Filipin Ferdinand Marcos powiedział, że napięcie na spornym Morzu Południowochińskim „nie spędza mu snu z powiek”, ale jego kraj, pomimo roszczeń terytorialnych Pekinu jest oddany sprawie na rzecz pokoju.

Podczas dialogu Światowego Forum Ekonomicznego w szwajcarskim mieście Davos, pytano prezydenta Marcosa o jego siedmiomiesięczną prezydenturę, strategię gospodarczą i kluczowe obawy dotyczące bezpieczeństwa, w tym coraz bardziej napięte stosunki z Chinami o sporne wody Morza Południowochińskiego.

Marcos powiedział, że jego naród przygląda się wzrostowi napięć po tym, jak okręty wojenne Chin i USA z dużą częstotliwością przechodzą przez wody tego regionu.

Sytuacja jest bardzo dynamiczna, ciągle się zmienia. Musisz więc zwracać na to uwagę, aby upewnić się, że jesteś przynajmniej świadomy obecnej sytuacji, aby móc w odpowiednim momencie zareagować.

Ferdinand Marcos, prezydent Filipin

Chiny i Filipiny spierają się nad prawie całym obszarem Morza Południowochińskiego, a Pekin domaga się suwerenności nad prawie całym obszarze, pomimo orzeczenia międzynarodowego sądu, że jego roszczenia nie mają podstaw prawnych.

Filipiny, Wietnam, Malezja i Brunei mają pokrywające się roszczenia do części mórz, a Manila w zeszłym miesiącu nakazała swojej armii zwiększenie swojej obecność po doniesieniu, że Chiny zaczęły odzyskiwać kilka niezamieszkałych obszarów lądowych wokół wysp Spratly.

Nie mamy żadnych sprzecznych roszczeń z Chinami. Mamy do czynienia z Chinami wysuwającymi roszczenia na naszym terytorium i tak właśnie podchodzimy do problemu. Polityka mojego kraju jest zaangażowaniem na rzecz pokoju.

Ferdinand Marcos, prezydent Filipin

Chiny i Filipiny zobowiązały się rozwiązać spory morskie w drodze „przyjacielskich konsultacji” podczas wizyty Marcosa.

Nie pracuję dla Pekinu, nie pracuję dla Waszyngtonu, pracuję dla Filipin. To naprawdę przekłada się na bardzo proste stwierdzenie polityki zagranicznej, które brzmi: promuję interes narodowy.

Ferdinand Marcos, prezydent Filipin

Źródło: apnews.com/JB

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Maersk ostrożnie wraca na Morze Czerwone

    Maersk ostrożnie wraca na Morze Czerwone

    Duński armator Maersk wykonał kolejny, ostrożny krok w stronę przywracania żeglugi przez Morze Czerwone. Kontenerowiec Maersk Denver, pływający pod banderą Stanów Zjednoczonych, w nocy z 11 na 12 stycznia wszedł na wody Morza Czerwonego kierując się tym samym w stronę Kanału Sueskiego.

    To dopiero druga jednostka Maerska od ponad dwóch lat, która zdecydowała się na tę trasę. Wcześniej, pod koniec grudnia, szlak ten pokonał Maersk Sebarok.

    Przejście przez Morze Czerwone pod szczególnym nadzorem bezpieczeństwa

    Kontenerowiec realizuje rejs 552W na klasycznej linii MECL, łączącej Indie i Bliski Wschód ze wschodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych. Po bezpiecznym przejściu cieśniny Bab al-Mandab między Półwyspem Arabskim a Afryką Maersk Denver znalazł się na Morzu Czerwonym w nocy z 11 na 12 stycznia, zmierzając w kierunku Kanału Sueskiego od strony południowej.

    Armator podkreśla, że decyzja o rejsie została obwarowana dodatkowymi procedurami bezpieczeństwa.

    Bezpieczeństwo załóg, statków i ładunków pozostaje naszym absolutnym priorytetem. Wdrożyliśmy szczególne środki ostrożności, a klienci z ładunkami na tej jednostce są na bieżąco informowani.

    komunikat Maerska

    Powrót warunkowy i cień kryzysu na kluczowym szlaku handlowym

    Jednocześnie firma studzi oczekiwania dotyczące szybkiego i masowego powrotu na ten szlak. Maersk zastrzega, że będzie stopniowo przywracał żeglugę na Morzu Czerwonym i Kanale Sueskim do siatki połączeń Wschód–Zachód wyłącznie pod warunkiem utrzymania się stabilnego poziomu bezpieczeństwa. Na razie nie zapowiedziano zwiększenia liczby rejsów, a armator publikuje aktualne komunikaty w dedykowanym serwisie poświęconym sytuacji w tym regionie.

    Kryzys na jednym z kluczowych szlaków żeglugowych świata wybuchł w 2023 roku, gdy jemeńscy bojownicy Huti rozpoczęli ataki na statki handlowe, deklarując je jako odpowiedź na wojnę Izraela z Hamasem w Strefie Gazy. W efekcie najwięksi armatorzy przekierowali flotę na trasę wokół Afryki. Od tego czasu doszło do ponad 100 ataków na jednostki cywilne, w których zginęło ośmiu marynarzy.

    Konsekwencje dla globalnego handlu były znaczące: czas transportu między Azją a Europą i Ameryką wydłużył się, a ruch przez Morze Czerwone spadł o około 60 proc. Przed kryzysem Kanał Sueski obsługiwał blisko 12 proc. światowej wymiany handlowej, będąc najszybszym morskim połączeniem między Zachodem a Wschodem.

    Ostrożny optymizm i pierwsze sygnały powrotu dużych armatorów

    Sytuacja zaczęła się stabilizować po wejściu w życie zawieszenia broni w Strefie Gazy w październiku 2025 roku. Od tamtej pory nie odnotowano nowych ataków na Morzu Czerwonym. Administracja Kanału Sueskiego intensywnie zabiega o odbudowę ruchu, a jej szef, admirał Ossama Rabiee, ocenia, że powrót do normalnego obłożenia może nastąpić w drugiej połowie tego roku.

    Bardziej zdecydowane ruchy wykonała francuska grupa CMA CGM. Pod koniec grudnia przez Kanał Sueski przeszły dwa kontenerowce tego armatora, w tym 400-metrowy CMA CGM Jacques Saade który jest największą jednostką, jaka przepłynęła tę trasę od dwóch lat. Armator zapowiedział, że od stycznia jego statki mają regularnie wznawiać żeglugę przez Kanał Sueski.