Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter

Za 20 miesięcy tor prowadzący do Portu Gdynia będzie 130 metrów szerszy i o 3 metry głębszy. W czwartek, 10 lutego Urząd Morski w Gdyni podpisał umowę na realizację zadania pn. „Pogłębienie toru podejściowego i akwenów wewnętrznych Portu Gdynia. Etap II – Pogłębienie toru podejściowego”.
Przedsięwzięcie zapewni bezpieczną żeglugę statków o długości 400m, szerokości 58m i zanurzeniu do 14,5m. Poprawa bezpieczeństwa nastąpi również poprzez rozbudowę i przebudowę głowic falochronów w wejściu głównym portu oraz remont i modernizację oznakowania nawigacyjnego.
Umowę podpisano podczas seminarium „Fit for 55. Szanse i zagrożenia dla transportu morskiego”, zorganizowanego wspólnie przez Polski Rejestr Statków S.A. oraz Uniwersytet Morski w Gdyni. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem Ministerstwa Infrastruktury oraz Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
– Projekt realizowany wspólnie przez administrację morską i podmiot zarządzający portem jest dobrym przykładem skutecznego działania na rzecz rozwoju polskiej gospodarki morskiej. Infrastruktura dostępowa od strony wody, za którą odpowiadają urzędy morskie, oprócz bezpieczeństwa nawigacyjnego, daje bezpośrednią korzyść dla budżetu państwa. Jej modernizacja wprost zwiększa potencjał przeładunkowy, co wyraźnie widoczne jest w corocznych rekordach odnotowywanych przez nasze porty – zaznacza, uczestniczący w podpisaniu umowy, wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk.
Jest to jeden z trzech etapów projektu, prowadzonego wspólnie przez Urząd Morski w Gdyni i Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A. Pozostałe dwa etapy, realizowane przez ZMPG S.A to:
Obecne do gdyńskiego portu mogą wchodzić statki o maksymalnym zanurzeniu 13 metrów i długości do 340 metrów. Realizacja naszego przedsięwzięcia znacząco zwiększy te parametry i wraz z dwoma pozostałymi częściami, realizowanymi przez Zarząd Portu, wpłynie na jeszcze większą atrakcyjność portu i wzrost przeładowywanych w nim ładunków. Zapewnienie bezpiecznej i efektywnej infrastruktury dostępowej od strony morza jest dla nas priorytetem. Bardzo dziękujemy Centrum Unijnych Projektów Transportowych za przyznawanie dofinansowania dla naszych inwestycji w tym zakresie – powiedział dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni Wiesław Piotrzkowski.
Przedsięwzięcie realizowane jest w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014 – 2020. Wartość projektu wynosi 126 965 798,95 PLN, w tym wysokość dofinansowania przez Unię Europejską to 107 904 065,97 PLN.
– Port Gdynia, będący częścią transeuropejskiej sieci transportowej biegnącej miedzy Bałtykiem a Morzem Adriatyckim, dostosowuje swoją infrastrukturę do zmieniających się wymagań armatorów i firm z branży morskiej. Dzięki kolejnym inwestycjom poprawiamy bezpieczeństwo portu, jednocześnie w znacznym stopniu zwiększając potencjał przeładunkowy portu, co ma swoje odzwierciedlenie w corocznych rekordach portu. Zrealizowana inwestycja poprawi wydajność i pozwoli na zapewnienie najwyższej jakości usług portowych – mówi prezes Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A. Jacek Sadaj.
Tor wodny po zakończeniu prac na długości ok. 3,7 km będzie miał szerokość w dnie 280 m i głębokość 17 m. Łączna kubatura robót czerpalnych wynosi 3,5 mln m3, z czego 650 tys. zostanie wbudowane w brzeg morski, w ramach sztucznego zasilania (refulacji). Przebudowana zostanie również Głowica Falochronu na wejściu głównym w części południowej i północnej. Wykonanie i remont oznakowania nawigacyjnego obejmie tor podejściowy oraz wejście do portu.
Wykonawcą prac jest konsorcjum firm: Przedsiębiorstwo Robót Czerpalnych i Podwodnych Sp. z o.o. – Lider, Rohde Nielsen A/S – Partner i Van den Herik Kust-en Oeverwerken B.V. – Partner.
-Wróciliśmy na stare miejsce. W drugiej połowie lat 90-tych wykonywaliśmy również pogłębienie tego toru, wówczas do głębokości 14 metrów i szerokości 150 m. Cieszymy się bardzo, iż to właśnie nam przypadło wykonanie tego ważnego zadania, ponieważ nasza spółka jest największym przedsiębiorstwem pogłębiarskim w Polsce, istniejącym już ponad 75 lat – powiedział przedstawiciel Konsorcjum Prezes PRCiP Zbigniew Barański.
Realizacja projektu przyczyni się do wzmocnienia konkurencyjności polskiej gospodarki poprzez zapewnienie warunków do zrównoważonego rozwoju handlu opartego na transporcie wodnym i tym samym zwiększenie przeładunków ekspediowanych śródlądową droga morską.
Umowę podpisał Wiesław Piotrzkowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni, przy kontrasygnacie głównego księgowego Andrzeja Kajuta, a ze strony Konsorcjum prezes zarządu Przedsiębiorstwa Robót Czerpalnych i Podwodnych Sp. z o.o. Zbigniew Barański.
Źródło: Urząd Morski w Gdyni


30 listopada grupa aktywistów Greenpeace Australia Pacific przeprowadziła spektakularną akcję na podejściu do portu w Newcastle, gdzie wspięli się na masowiec BONNY ISLAND, na którego pokładzie znajdował się węgiel.
W artykule
Do incydentu doszło w rejonie wejścia do portu Newcastle, jednego z głównych punktów eksportowych australijskiego węgla. Trzech aktywistów Greenpeace przedostało się na pokład masowca, wykorzystując dostęp do łańcucha kotwicznego oraz konstrukcji burtowych. Obecność osób postronnych na części dziobowej jednostki uniemożliwiła jej normalne manewrowanie, natomiast równoległa blokada kajakami na torze podejściowym dodatkowo ograniczyła przestrzeń manewrową statku, co w praktyce całkowicie wstrzymało jego ruch.
Protest był częścią szerszej inicjatywy Rising Tide People’s Blockade, której uczestnicy domagają się wyznaczenia daty wygaszania eksportu paliw kopalnych oraz wstrzymania nowych projektów związanych z węglem i gazem.
Aktywiści rozwiesili na burcie masowca duży transparent z przesłaniem skierowanym do władz Australii: „Wycofywać węgiel i gaz”. Był to element blokady Rising Tide People’s Blockade, której uczestnicy domagają się wyznaczenia terminu odejścia od paliw kopalnych oraz wstrzymania zgód na nowe projekty związane z węglem i gazem.
Akcja zbiegła się w czasie z podpisaniem przez Australię Deklaracji z Belém podczas COP30 w Brazylii. Greenpeace podkreśla, że zobowiązania złożone na forum międzynarodowym pozostają w sprzeczności z utrzymywaniem wysokiego poziomu eksportu surowców energetycznych.
W proteście uczestniczyli także australijscy muzycy Oli i Louis Leimbach z zespołu Lime Cordiale. Według Oli’ego obecność artystów miała podkreślić, że ruch klimatyczny obejmuje różne środowiska społeczne. Zwrócił uwagę, że akcja Greenpeace stała się naturalnym przedłużeniem koncertu zorganizowanego w ramach Rising Tide, który zgromadził wielu zwolenników działań na rzecz ochrony klimatu.
Wśród osób, które wspięły się na pokład masowca, znalazła się również lekarka i aktywistka Greenpeace dr Elen O’Donnell. W swoim oświadczeniu wskazała na skutki katastrof klimatycznych obserwowane w pracy zawodowej oraz podkreśliła, że Australia jako trzeci największy eksporter paliw kopalnych na świecie ponosi szczególną odpowiedzialność za ich konsekwencje.
Skala protestu była na tyle duża, że lokalna policja zatrzymała ponad 140 osób płynących na kajakach i pontonach, które brały udział w blokadzie podejścia do portu, wśród nich również nieletnich. Organizatorzy określili działania jako „konieczne i pokojowe”, natomiast krytycy podkreślali rosnące ryzyko eskalacji oraz zakłócenia pracy największego portu węglowego świata.
Incydent w Newcastle wpisuje się w rosnącą liczbę protestów wymierzonych w infrastrukturę powiązaną z paliwami kopalnymi. Australia, mimo deklaracji składanych na arenie międzynarodowej, pozostaje jednym z głównych eksporterów węgla na rynki azjatyckie. Działania aktywistów pokazują, że presja społeczna na przyspieszenie transformacji energetycznej staje się coraz bardziej zauważalna.
Podobne napięcia pojawiają się także w innych regionach świata, gdzie troska o środowisko zderza się z realiami gospodarki oraz sytuacją na rynku pracy. Europejskie doświadczenia potwierdzają, jak trudne bywa pogodzenie ambitnych celów klimatycznych z rosnącymi kosztami życia. W Australii sytuacja pozostaje szczególnie złożona, ponieważ przemysł wydobywczy jest jednym z fundamentów lokalnych gospodarek.
„Chociaż zmiana klimatu dotknie najuboższych najmocniej, dla wielu z nich nie będzie jedynym ani największym zagrożeniem” – przypomniał niedawno Bill Gates, komentując tempo światowej transformacji energetycznej. Wskazał, że debata zbyt często koncentruje się wyłącznie na emisjach, pomijając kwestie społeczne takie jak dostęp do energii, ubóstwo czy brak możliwości rozwoju.
Jego zdaniem skuteczna polityka klimatyczna wymaga nie tylko redukcji emisji, lecz także inwestycji w rozwiązania poprawiające jakość życia. Zwrócił uwagę, że postęp technologiczny sprawił, iż globalne prognozy emisji są dziś mniej pesymistyczne niż dekadę temu.
Choć dla uczestników Rising Tide była to forma obywatelskiego sprzeciwu, wielu mieszkańców regionu oceniło akcję jako przykład radykalizmu uderzającego w lokalną gospodarkę i miejsca pracy. W debacie publicznej pojawiły się głosy, że blokowanie statków nie rozwiązuje żadnego z realnych problemów klimatycznych, natomiast wzmacnia napięcia społeczne.
Wydarzenia w Newcastle pokazały, że spór między aktywizmem klimatycznym a ekonomicznym fundamentem tego kraju pozostaje nierozstrzygnięty i z zapewne jeszcze będzie powracał w w takiej lub podobnej formie.