Aneks nr. 4 do umowy programu MIECZNIK

W dzisiejszym tekście skupimy się na kluczowym projekcie dla Marynarki Wojennej RP – programie dotyczącego zaprojektowania i budowy fregat wielozadaniowych MIECZNIK, zwracając szczególną uwagę na ostatnio podpisany, czwarty aneks do umowy, datowany na wtorek, 12 grudnia bieżącego roku. Ten istotny dokument rzuca nowe światło na realizację projektu, prezentując szczegółowe informacje dotyczące uzbrojenia na kolejnych dwóch fregatach i całkowitego kosztu pozyskania trzech fregat MIECZNIK.

Koniec spekulacji: ostateczna cena programu MIECZNIK

Zrywając z falą spekulacji, Agencja Uzbrojenia ogłosiła obecną wartość kontraktu na fregaty MIECZNIK. Wartość umowy po podpisaniu wszystkich dotychczasowych aneksów wynosi ok. 14,8 mld zł brutto (co stanowi ponad 92% całkowitego kosztu programu) – można z tego wnioskować, że po pełnym doposażeniu okrętów nr 2 i 3 finalna cena może wynieść nie więcej niż około 16 mld brutto. Ta informacja kończy okres niepewności i plotek dotyczących finansowego zakresu projektu, zapewniając transparentność i pewność zarówno dla stron zaangażowanych, jak i opinii publicznej.

Zaawansowane wyposażenie okrętów

Zgodnie z najnowszymi ustaleniami, okręty MIECZNIK zostaną wyposażone w nowoczesne systemy uzbrojenia i sensory. Wyrzutnie rakiet VLS Mk-41, system rakietowy SeaCeptor z pociskami CAMM, zaawansowane radary i systemy walki radioelektronicznej to tylko niektóre z elementów, które zwiększą zdolności bojowe tych jednostek. Każdy z okrętów zostanie również wyposażony w 76 mm armatę Leonardo OTO Melara Super Rapid Strales, co dodatkowo podniesie ich siłę ognia.

Współpraca międzynarodowa i technologiczna

Program MIECZNIK czerpie z międzynarodowej współpracy, zwłaszcza z partnerami z Wielkiej Brytanii. Konsorcjum PGZ-MIECZNIK, we współpracy z Babcock International Group i Thales UK, dostarczy System Zarządzania Walką (CMS) TACTICOS, co jest kluczowe dla efektywności operacyjnej fregat. Ta współpraca podkreśla znaczenie międzynarodowych aliansów w modernizacji polskich sił zbrojnych.

Harmonogram dostaw i oczekiwania

Zobowiązania umowne przewidują dostarczenie wszystkich trzech jednostek do roku 2031, co jest ambitnym, ale realistycznym celem. Fregaty MIECZNIK będą stanowiły kręgosłup Marynarki Wojennej RP w zakresie działań na morzu, oferując Polsce znaczące zdolności w domenie powietrznej i nawodnej.

Jednolitość wyposażenia wszystkich okrętów MIECZNIK

Systemy Artyleryjskie: Każda z fregat, włącznie z drugą i trzecią jednostką, będzie wyposażona w 76 mm armaty średniego kalibru Leonardo OTO Melara Super Rapid Strales oraz dwie 35 mm armaty OSU-35K. To zapewni im równorzędne możliwości w zakresie obrony i ataku.

Systemy Rakietowe: Wszystkie trzy okręty zostaną wyposażone w wyrzutnie rakiet VLS Mk-41 oraz rakiety rodziny CAMM, co umożliwi im skuteczną obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową.

Radary i Systemy Rozpoznania: Takie same zaawansowane systemy radarowe, w tym radary serii SM400 z antenami ścianowymi i radary serii NS50, będą zainstalowane na każdej z fregat, co zapewni jednolite możliwości wykrywania i śledzenia celów.

Walka Radioelektroniczna i Obrona: Środki walki radioelektronicznej zostaną zainstalowane na wszystkich okrętach, co zwiększy ich zdolności obronne w nowoczesnym polu walki.

Sonary Holowane i Systemy Torpedowe: Pierwsza z fregat, przyszły ORP WICHER, będzie wyposażona w sonary holowane, kluczowe w działaniach przeciwpodwodnych, oraz w dwie podwójne wyrzutnie torped, umożliwiające skuteczne działania przeciwko celom podwodnym i nawodnym. Na obecnym etapie nie ma jeszcze potwierdzonych informacji odnośnie wyposażenia drugiej i trzeciej fregaty w podobne systemy, co pozostaje przedmiotem dalszych analiz i decyzji.

Zintegrowane Systemy Misji: Zintegrowane systemy misji, obejmujące zarządzanie walką, sensory i efektory, będą standardem na wszystkich trzech jednostkach.

Podstawowe parametry jednostek:

  • Długość całkowita – ok. 138 m,
  • Szerokość maksymalna – ok. 20 m,
  • Wysokość – ok. 10 m (1 pokład),
  • Wyporność maks. (łącznie z wyposażeniem dodatkowym i poszyciem) – ok. 7 tys. t.,
  • Zasięg – ok. 8 tys. mil morskich,
  • Prędkość maks. – 28 węzłów,
  • Napęd – 4 silniki tłokowe wysokoprężne w układzie CODAD, 2 śruby nastawne,
  • Załoga – 120 osób + ok. 60 osób dodatkowego personelu.

Warto podkreślić, że te szczegółowe informacje na temat uzbrojenia i finansowania programu MIECZNIK zostały potwierdzone dzisiaj przez naszą redakcję z Agencją Uzbrojenia i Polską Grupę Zbrojeniową. Jest to istotny element zapewniający przejrzystość i wiarygodność informacji na temat tego kluczowego programu dla Marynarki Wojennej RP.

Autor: Mariusz Dasiewicz/Agencja Uzbrojenia

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Stocznia Szczecińska „Wulkan” i ekosystem przemysłowy

    Stocznia Szczecińska „Wulkan” i ekosystem przemysłowy

    Stocznia Szczecińska „Wulkan” przestaje być kojarzona wyłącznie z wynajmem infrastruktury. Z deklaracji zarządu wynika, że zakład ma rozwijać się jako ośrodek produkcyjny oparty na partnerstwie z firmami prywatnymi, z jasno wskazanymi inwestycjami oraz ambicją realizacji jednostek „pod klucz” i stopniowego wejścia do łańcucha dostaw dla sektora zbrojeniowego.

    Stocznia Szczecińska „Wulkan” jako „rdzeń” ekosystemu

    Do koncepcji Stoczni Szczecińskiej „Wulkan” jako ośrodka skupiającego i porządkującego potencjał przemysłowy regionu wracamy po kilku miesiącach przerwy. To dobry moment, by przypomnieć założenia modelu, który od początku miał odróżniać szczeciński zakład od klasycznego obrazu stoczni funkcjonującej w oderwaniu od otoczenia gospodarczego.

    Szczeciński zakład buduje swoją opowieść wokół prostego założenia: w realiach dzisiejszego rynku przewagę daje sieć kompetencji, nie sama powierzchnia nabrzeży. Zarząd stoczni wskazuje, że na jej terenie działa blisko 70 firm, zaś razem z podmiotami współpracującymi z zewnątrz ma to być około 100 przedsiębiorstw tworzących środowisko wykonawcze. Ten model ma pozwalać na realizację projektów w formule partnerskiej, co w praktyce ma wzmacniać zdolność do pełnej obsługi zleceń, od przygotowania po wykonanie.

    W tym ujęciu zakłady stoczniowe ze Szczecina stają się organizatorem pracy przemysłowej, który porządkuje procesy, koordynuje dostęp do infrastruktury, pilnuje kosztów, po czym składa kompetencje wielu podmiotów w jedną ofertę rynkową. Taki przekaz dobrze promuje Szczecin jako miejsce, w którym „da się zbudować projekt”, nie tylko „da się go gdzieś ulokować”.

    240 mln zł na infrastrukturę. Inwestycja, która ma zmienić skalę

    W planach inwestycyjnych pada konkretna liczba: 240 mln zł środków przewidzianych na rozwój infrastruktury. Największy strumień finansowania, blisko 170 mln zł, ma zostać skierowany na dokończenie budowy doku pływającego dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia”. Zarząd opisuje tę inwestycję jako przejętą w stanie niedokończonym, bez zapewnionego finansowania na finalizację, mimo wydatkowania znacznej części wcześniejszego budżetu. Termin wskazywany w wypowiedziach to 2027 rok.

    Równolegle zapowiadane są inwestycje w zwiększenie mocy produkcyjnych stoczni: nowe hale, rozbudowa placów produkcyjnych, unowocześnianie parku maszynowego oraz stanowiska robocze pozwalające przyspieszyć prace. W komunikacji promocyjnej ten wątek ma istotną wartość, ponieważ pokazuje, że zakład nie opiera się na jednorazowym „porządku”, tylko buduje narzędzia pracy pod wzrost wolumenu.

    Offshore i konstrukcje dla innych stoczni. Dwa kierunki, jeden mianownik

    Z zapowiedzi zarządu wynika, że „Wulkan” chce wzmacniać trzy piony działalności. Pierwszy obejmuje produkcję dla offshore, w tym na potrzeby morskich farm wiatrowych oraz sektora oil & gas. Drugi dotyczy konstrukcji okrętowych, rozumianych jako duże elementy kadłubów i nadbudówek wykonywane dla innych stoczni w Europie. Trzeci filar ma pozostać związany z udostępnianiem infrastruktury firmom prywatnym, tylko w formule bardziej uporządkowanej.

    Wątek offshore jest ważny promocyjnie z dwóch powodów. Pokazuje stabilny rynek zamówień, pokazuje też logikę rozwoju kompetencji. Rynek wymaga konstrukcji złożonych, powtarzalnych, realizowanych w terminie, co wymusza porządek produkcyjny. Dokładnie to ma potwierdzać narracja o dyscyplinie kosztowej i kontroli realizacji.

    Powrót do jednostek „pod klucz”. Stawiacz pław jako projekt otwierający

    W promocji zakładu szczególnie nośny jest temat budowy stawiacza boi i pław dla Urzędu Morskiego w Szczecinie. W wypowiedziach zarządu projekt przedstawiany jest jako krok w kierunku jednostek specjalistycznych, realizowany w ścisłej współpracy z partnerami przemysłowymi działającymi w otoczeniu stoczni. Pada tam również określenie „próba generalna”, która ma sprawdzić zgranie kooperantów, koordynację procesów oraz zdolność do prowadzenia budowy w formule „na gotowo”.

    Istotne jest także to, czego stocznia nie obiecuje. W przekazie nie ma ambicji wejścia w rynek masowców czy tankowców. Pojawia się natomiast segment jednostek specjalistycznych, gdzie liczy się integracja, precyzja wykonania i zdolność do seryjnego powtarzania zamówień. Zarząd mówi też o analizie kolejnych projektów tego typu oraz celu pozyskania 5–7 jednostek do budowy na ten rok.

    Partner przemysłowy zamiast „stoczni od okrętów wojennych”

    W komunikacji pojawia się także wątek wejścia do sektora obronnego, choć w jasno określonych ramach. Stocznia nie deklaruje budowy okrętów wojennych „od A do Z”. Zarząd wskazuje rolę partnera przemysłowego, który może wspierać głównych wykonawców, dostarczając kadłuby, sekcje, komponenty lub kompletne jednostki pomocnicze i zabezpieczające.

    W tym kontekście pojawia się termin „dual-use”, użyty w znaczeniu konstrukcji mogących pracować w zastosowaniach cywilnych, choć w razie potrzeby spełniać funkcje wsparcia w strukturach obronnych. Zarząd podkreśla też potrzebę uzyskania certyfikatów, koncesji i pozwoleń, co porządkuje przekaz i ogranicza ryzyko zbyt daleko idących deklaracji.

    Kadry. Szczecin ma fachowców, brakuje dopływu nowych

    Promocja zakładów nie może pomijać ludzi. W wypowiedziach zarządu pada liczba około 250 zatrudnionych w samej stoczni, przy jednoczesnym wskazaniu, że na terenie zakładu pracuje ponad 2000 osób w firmach funkcjonujących w jego otoczeniu. Ten obraz dobrze pasuje do modelu „ekosystemu”, w którym kompetencje nie zniknęły po upadku dużych podmiotów, tylko rozproszyły się po prywatnych przedsiębiorstwach.

    Zarząd podkreśla, że Szczecin dysponuje dziś realnym zapleczem kompetencyjnym w obszarze produkcji morskiej i offshore, opartym na doświadczeniu tysięcy specjalistów pracujących w lokalnym przemyśle. Równolegle prowadzone są rozmowy z uczelniami oraz samorządem, których celem jest systemowe wzmacnianie zaplecza edukacyjnego i szkoleniowego, tak aby w perspektywie kolejnych dekad zapewnić ciągłość kompetencji i stabilny rozwój przemysłu okrętowego w regionie.

    Przekaz promocyjny, który się broni

    Z przekazanych informacji układa się spójna narracja promocyjna, w której Stocznia Szczecińska „Wulkan” wraca do przemysłu stoczniowego poprzez kilka równoległych działań: uporządkowanie finansów i portfela kontraktów, inwestycje infrastrukturalne z dokiem pływającym dla „Gryfii” jako projektem o największej wadze, rozwój produkcji offshore oraz stopniową odbudowę kompetencji w zakresie jednostek specjalistycznych realizowanych w formule „pod klucz”. Najbliższe miesiące pokażą, czy przy utrzymaniu tego kierunku i stabilnym otoczeniu rynkowym model partnerski, oparty na szerokiej grupie firm działających w otoczeniu stoczni, pozwoli w Szczecinie zbudować realny i trwały potencjał produkcyjny – na wzór tego, jaki przez lata konsekwentnie wypracowała sobie Stocznia Crist z Trójmiasta.