Golden Pass LNG wchodzi do gry. Amerykański terminal szykuje pierwszy eksport

Terminal Golden Pass LNG w Sabine Pass w Teksasie wszedł w kolejny ważny etap rozruchu. Po uruchomieniu pierwszej instalacji produkcyjnej federalni regulatorzy dopuścili wysyłkę pierwszych ładunków LNG. Załadunek inauguracyjnej partii LNG ma nastąpić około 20 kwietnia.

Pierwszy gaz już jest, pierwszy ładunek coraz bliżej

Golden Pass LNG, spółka joint venture QatarEnergy (70%) i ExxonMobil (30%), 30 marca poinformowała o wyprodukowaniu pierwszej partii LNG w terminalu Sabine Pass. To ważny moment, bo obiekt przechodzi z etapu budowy i rozruchu do wejścia na rynek eksportowy. Według spółki pierwszy eksport do odbiorców ma ruszyć w drugim kwartale 2026 roku.

Kluczowym krokiem było też zezwolenie Federal Energy Regulatory Commission na wysyłkę tzw. cargoes commissioning, czyli ładunków związanych z fazą rozruchową instalacji. Z informacji Reutersa wynika, że pierwszy metanowiec ma podejść do terminalu około 20 kwietnia. Ma to być HL Sea Eagle, jednostka czarterowana przez ExxonMobil, która jeszcze na początku kwietnia zrealizowała dostawę LNG do Grecji, po czym skierowała się w stronę Atlantyku.

Jeden z największych terminali LNG w USA

Docelowo terminal Golden Pass LNG będzie miał trzy instalacje produkcyjne o łącznej zdolności 18,1 mln ton LNG rocznie. Sama pierwsza z nich ma wytwarzać około 6 mln ton rocznie przy pełnym wykorzystaniu mocy. Po regazyfikacji oznacza to około 25 mld m³ gazu rocznie, czyli więcej niż wynosiło roczne zużycie gazu w Polsce w wielu ostatnich latach.

Znaczenie projektu podkreśla także sama infrastruktura terminala. Obiekt obejmuje pięć zbiorników LNG o pojemności 155 tys. m³ każdy oraz dwa nabrzeża zdolne do obsługi największych metanowców na świecie. Golden Pass wykorzystuje przy tym część istniejącej infrastruktury dawnego terminalu importowego, co od początku stanowiło jedną z jego przewag nad inwestycjami budowanymi od zera. 

Inwestycja za ponad 10 mld dolarów

Projekt Golden Pass LNG należy do najważniejszych amerykańskich inwestycji gazowych ostatnich lat. Reuters podaje, że jego koszt przekroczył 10 mld dolarów. Inwestycja była opóźniona, między innymi po problemach wykonawczych i wzroście kosztów, lecz dziś wchodzi w fazę realnej eksploatacji. To istotna wiadomość dla rynku, ponieważ uruchomienie nowej dużej mocy eksportowej w USA zwiększa elastyczność dostaw do odbiorców w Europie i Azji. 

Nie bez znaczenia pozostaje struktura właścicielska. QatarEnergy kontroluje 70 proc. udziałów w projekcie, zaś ExxonMobil 30 proc. Oznacza to, że Golden Pass jest jednocześnie amerykańskim terminalem eksportowym i elementem długofalowej strategii katarskiej spółki, która od lat zabezpiecza pozycję także poza Zatoką Perską. 

Nowy ciężar dostaw może przesunąć się w stronę Europy

Choć oficjalnie nie wskazano jeszcze kierunku pierwszego ładunku, rynek zakłada, że jednym z pierwszych beneficjentów uruchomienia Golden Pass będzie Europa. Reuters poinformował, że od czerwca 2026 roku włoski Edison ma rozpocząć odbiór LNG z tego terminalu, częściowo w miejsce dostaw katarskich zakłóconych przez konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie. To pokazuje, że Golden Pass nie jest tylko kolejnym punktem eksportowym na mapie USA, lecz narzędziem pozwalającym szybko kierować wolumeny tam, gdzie rynek odczuwa niedobór surowca. Do tego wątku wrócimy w kolejnym tekście: „Cieśnina Ormuz i LNG. Czy wojna w Iranie sprzyja amerykańskim eksporterom gazu?”.

W praktyce oznacza to dalsze umocnienie amerykańskiego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej jako jednego z głównych centrów światowego handlu LNG. Dla Europy to kolejny sygnał, że bezpieczeństwo dostaw gazu zależy dziś od możliwości sprowadzania surowca z różnych kierunków. Golden Pass wchodzi do tego układu jako projekt o skali, która w obecnej sytuacji geopolitycznej jest niewątpliwie „atrakcyjny”.

Udostępnij ten wpis
Avatar photo
Mariusz Dasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *